Tam, gdzie Zasypiają Myśli– Nappimiś i Wieczór bez Snu

Noc przyszła jak zawsze — cicho i spokojnie. Gwiazdy pojawiły się na niebie, światło w pokoju zostało przygaszone, a dzień powoli znikał, robiąc miejsce odpoczynkowi.
Ale dla małej Oli noc nie była łatwa.
Leżała w łóżeczku i patrzyła w sufit, jakby czekała, aż coś się wydarzy. Jej oczy były zmęczone, ale myśli nie chciały się zatrzymać. Krążyły po głowie, wracały, pojawiały się znowu — jak małe iskry, które nie gasną.
W takich chwilach cisza potrafi być zbyt głośna.
Mama próbowała pomóc, ale im bardziej się starała, tym bardziej wszystko wydawało się napięte. Sen nie przychodził.
Wtedy pojawił się Nappimiś.
Nie przyniósł ze sobą nowych pomysłów ani pośpiechu. Zamiast tego rozłożył na podłodze miękką matę do przewijania, która w tej chwili stała się czymś więcej niż tylko miejscem do codziennych czynności.
Stała się spokojną przestrzenią.
Mama położyła Olę na macie. Nie po to, żeby coś zrobić szybko — ale po to, żeby się zatrzymać. Jej dłonie były spokojne, ruchy wolne, oddech równy.
Ola poczuła zmianę.
Ciało przestało być napięte. Myśli zaczęły zwalniać. Jedna po drugiej, jak liście opadające na ziemię.
W końcu zostało tylko to, co najważniejsze.
Spokój.
A kiedy wróciła do łóżeczka, sen przyszedł sam — cichy i łagodny, jakby czekał tuż za rogiem.
Nappimiś uśmiechnął się delikatnie.
Bo wiedział, że czasem sen nie przychodzi dlatego, że próbujemy go złapać.
Przychodzi wtedy, gdy pozwalamy wszystkiemu… na chwilę odpocząć.
Przejdź do strony głównej Wróć do kategorii BAJKI


