Nappimiś i Kieszonka Pełna Ciekawości

W przedszkolu „Tajemnicze Kropeczki” dzieci uwielbiały bawić się w odkrywców. Każdego dnia szukały nowych skarbów: guziczków, kamyczków, ślimaczych muszelek. Wszystko lądowało w kieszeniach – tych małych, dziecięcych, zawsze wypchanych.
Ale pewnego dnia wydarzyło się coś dziwnego.
– Moja muszelka zniknęła! – krzyknął Adaś.
– A mój magiczny patyczek też! – dodała Zośka.
Nappimiś był akurat w odwiedzinach, trzymając pod pachą swój nowy prezent od sowy Sofii – pieluszkę z kieszonką, piękną, kolorową, miękką, ale wyjątkową. Bo miała kieszeń, która... nie była zwykłą kieszenią.
– A może ktoś je po prostu... znalazł? – zapytał tajemniczo słonik.
Dzieci patrzyły zaintrygowane. Nappimiś wyjął pieluszkę i pokazał kieszonkę – a w niej znajdowały się zguby!
– Jak to możliwe?! – zawołały dzieci.
– Ta pieluszka nie tylko chłonie – ona przyciąga ciekawość. I wie, co jest dla dzieci ważne – odpowiedział Nappimiś z uśmiechem.
Dzieci były zachwycone. Od tej pory każda malutka przygoda kończyła się schowaniem „skarbu dnia” do specjalnej kieszonki – a pieluszka stała się czymś więcej niż tylko codziennym elementem. Stała się magazynem dziecięcych odkryć.
Przejdź do strony głównej Wróć do kategorii BAJKI

