Nappimiś i Nocna Przesyłka

W pewną wyjątkowo gwiaździstą noc, Nappimiś został obudzony przez cichy dźwięk pukania do drzwi swojego domku. Za progiem stał mały zając z wielkimi oczami i listem.
– Dla Ciebie, Nappimisiu. Pilne! – pisnął zajączek.
List był od sowy Sofii – strażniczki Dziecięcych Senników. Pisała, że w jednym z domów maluszka pojawił się kłopot przewijania nocą. Mama była zmęczona, dziecko rozbudzone, a pieluszki przeciekały na łóżeczko.
– Potrzebujemy Twojej pomocy i... tej rzeczy, co zawsze masz w plecaku – napisała sowa.
Nappimiś wiedział od razu, o co chodzi – o jego ukochaną wielorazową matę do przewijania. Była miękka, nieprzemakalna, łatwa do złożenia i – co najważniejsze – nie szeleściła przy ruchu!
W kilka chwil spakował się i ruszył przez las, rozświetlając drogę świecącą w ciemności latarką w kształcie marchewki.
Kiedy dotarł do domu malucha, mama siedziała przy łóżeczku, zrezygnowana. Nappimiś położył matę na podłodze, pokazał, jak ją złożyć w formę przewijaka, i razem z mamą zmienili pieluszkę... bez budzenia dziecka.
– To magia? – szepnęła mama.
– To tylko dobra mata – odpowiedział Nappimiś z uśmiechem.
Po chwili maluszek spał dalej, a mama poczuła ulgę – i wdzięczność. W podziękowaniu wręczyła słonikowi ręcznie szytą poduszkę z napisem: „Cichy Bohater Nocy”.
Nappimiś wracał przez las spokojny. Wiedział, że czasem nie trzeba wielkich czarów – wystarczy coś prostego, co naprawdę działa.
Przejdź do strony głównej Wróć do kategorii BAJKI

