Nappimiś i Cichy Poranek

Poranki w Krainie Wschodzącego Słońca bywały różne. Czasem pachniały naleśnikami, czasem świeżym deszczem. Ale w małym domku pod brzozą pachniały… zmęczeniem.
Młoda mama, Lena, siedziała przy oknie z maleńkim Antosiem na rękach. Karmiła go i patrzyła, jak świat budzi się do życia. Kochała te chwile – ale czuła też ciężar. Niewyspanie. Niepewność. Ciszę, w której brakowało słów wsparcia.
Nappimiś zapukał delikatnie do drzwi.
– Mogę usiąść? – zapytał.
Usiadł obok. Nic nie mówił. Po prostu był.
Po chwili wyjął z plecaka małe, miękkie zawiniątko – wielorazowe wkładki laktacyjne z naturalnej bawełny.
– Są delikatne – powiedział cicho. – I przypominają, że mama też zasługuje na troskę.
Lena dotknęła ich ostrożnie. Były miękkie, oddychające, pięknie uszyte. Małe. A jednak znaczące.
– Nikt mnie o to wcześniej nie zapytał – wyszeptała.
– Czasem troska nie musi być wielka – odpowiedział Nappimiś. – Wystarczy, że jest prawdziwa.
Tego poranka Lena pierwszy raz od dawna poczuła się zauważona. A Antoś spał spokojnie, jakby wiedział, że mama też jest zaopiekowana.
Bo kiedy mama czuje się bezpiecznie, cały świat dziecka staje się spokojniejszy.
Poznaj wkładki laktacyjne NappiMe!
Przejdź do strony głównej Wróć do kategorii BAJKI

