Nappimiś i Królewskie Zakupy

Pewnego dnia Nappimiś dostał zaproszenie do zamku w Królestwie Kędziorków. Królowa Amelia – mama trójki maluchów – poprosiła go o pomoc w przygotowaniu królewskich zakupów do pałacowej wyprawki.
– Mam wszystko, co złote i brokatowe, ale brakuje mi rzeczy… prawdziwych – wyznała z lekkim zmęczeniem.
Nappimiś spojrzał na półki: diamentowe gryzaki, aksamitne buciki i lśniące wstążki. A jednak coś było nie tak. Dzieci były zniecierpliwione, nie miały czym się pobawić, a królewna Klara ciągle poprawiała spadające z głowy włosy.
– Zaczniemy od czegoś małego – uśmiechnął się Nappimiś.
Z plecaka wyjął muślinową gumkę do włosów. Delikatną, miękką i w kolorze pudrowego różu.
– To tylko gumka – zdziwiła się królowa.
– Właśnie. „Tylko” – odpowiedział Nappimiś. – Ale taka, która nie ciągnie włosów, nie uciska, i może być przekładana z mamy na córkę jak królewska korona.
Klara założyła gumkę i… uśmiechnęła się po raz pierwszy od rana. Potem zaczęła bawić się nią jak bransoletką. A potem – jako obrączką dla swojego misia.
Królowa spojrzała z uwagą. – Wiesz, czasem rzeczy prawdziwie królewskie są tak proste, że ich nie zauważamy.
I tak na liście królewskich zakupów pojawił się nowy punkt: „muślinowe gumki – po jednej dla każdej księżniczki (i mamy!)”.
Przejdź do strony głównej Wróć do kategorii BAJKI

