Nappimiś w Domu Czasu

Gdzieś na skraju Tęczowego Pola, w miejscu gdzie trawa szumi inaczej, stoi Dom Czasu. Nie ma drzwi ani okien – wchodzi się tam myślą. I właśnie tam trafił Nappimiś, gdy pewnego dnia usiadł pod drzewem i zamyślił się: „Co to znaczy dorastać?”
W środku Domu Czasu spotkał babcię Miłkę – strażniczkę wspomnień. Pokazała mu szuflady, w których mieszkały pierwsze słowa, pierwsze kroki, a nawet pierwsze... pieluszki.
– Każda chwila jest ważna – mówiła. – Ale najcenniejsze są te, które dzielisz z kimś.
Nappimiś odnalazł swoją własną szufladkę. Była tam jego pierwsza pieluszka wielorazowa – miękka, kolorowa, z małą plamką po soczku.
Wzruszył się.
– A co się dzieje, gdy coś się kończy? – zapytał.
Babcia uśmiechnęła się. – Wtedy zaczyna się coś nowego.
Gdy wrócił, postanowił zrobić coś wyjątkowego – spakował kilka pieluszek i wysłał je do nowo narodzonych maluchów w innych krainach. By ich czas też zaczął się miękko i bezpiecznie.
Przejdź do strony głównej Wróć do kategorii BAJKI

