Nappimiś i Dziewczynka, która Nie Chciała się Dzielić

W domu przy ulicy Słonecznej wszystko się zmieniło, odkąd pojawił się mały braciszek.
Zosia kiedyś była „tą najważniejszą”.
Teraz była… starszą siostrą.
Nikt jej tego nie tłumaczył.
Ale czuła to.
Mama częściej była zajęta.
Tata częściej mówił „zaraz”.
A zabawki? Nagle trzeba było się nimi dzielić.
– To moje! – krzyczała Zosia, przytulając misia.
Nie dlatego, że była zła. Tylko dlatego, że bała się, że coś jej zostanie zabrane na zawsze.
Pewnego dnia Nappimiś przyszedł z wizytą.
Rozłożył na podłodze miękką, kolorową matę wielorazową.
– To jest miejsce specjalne – powiedział. – Tu nic nie znika. Tu można być sobą.
Zosia usiadła. Najpierw sama. Potem przyszła mama… z maluszkiem.
– Nie chcę się dzielić – wyszeptała Zosia.
Mama nie zaprzeczyła.
– Możesz nie chcieć – powiedziała cicho. – To w porządku.
To było pierwsze zdanie, które naprawdę Zosia usłyszała.
Po chwili sama przesunęła kawałek maty bliżej brata.
– Ale mogę spróbować… trochę.
I to wystarczyło.
Bo dzielenie się nie zaczyna się od „muszę”.
Zaczyna się od „jestem gotowa… trochę”.
Przejdź do strony głównej Wróć do kategorii BAJKI

