Nappimiś i Torba Czasu

W pewnym miasteczku zwanym Zegarkowo dzieci zawsze się spieszyły. Wszędzie były zegary – tykały w przedszkolach, na placach zabaw, a nawet na kubkach z kakao.
– Szybciej, szybciej! – wołały zegary, wskazówki i dorośli.
Nappimiś przyjechał tam, bo słyszał, że nikt nie ma czasu na przytulasy, rozmowy ani... zmianę pieluszki w spokoju. Na dworcu czekał na niego chłopiec – Leon – z miną, która mówiła: „Nie mam czasu na bajki”.
– Pokażę ci coś – powiedział Nappimiś.
Z plecaka wyjął swoją torbę na pieluszki – z uroczym wzorem i wodoodporną. Ale to nie była zwykła torba.
– To torba... czasu – powiedział cicho.
Leon spojrzał zdziwiony.
– Co?
– Wkładam do niej tylko to, co ważne. A kiedy zmieniam pieluszkę z jej pomocą, świat na chwilę staje. Zegar się zatrzymuje i jest tylko tu i teraz.
Z niedowierzaniem chłopiec pozwolił Nappimisiowi zmienić pieluszkę swojej młodszej siostrze. Po raz pierwszy od dawna nigdzie się nie spieszył. Zauważył, że jego siostra uśmiechnęła się przez sen. A on – po raz pierwszy – też się uśmiechnął.
Od tamtej pory Leon sam nosił torbę – i zawsze powtarzał: „Nie spiesz się, jeśli to coś ważnego.”
Bo niektóre torby nie mieszczą tylko pieluszek – mieszczą chwile, które chcemy zapamiętać.
Przejdź do strony głównej Wróć do kategorii BAJKI

